
Zimny wiatr rozwiewał jej włosy, siedziała na huśtawce w parku tłumiąc swoje łzy. Szła tam każdego tygodnia żeby wspominać swojego ojca, któy zmarł 2 lata temu ocalając dziaciakowi życie, gdyż był on strażakiem.Hyo Jung siedziała wspominając dawne chwile spędzone z ojcem.
Odkąd ojciec jej zmarł, matka znalazła sobie kolejnego partnera który był dobrym człowiekiem i starał być z Hyo Jung jak najbliżej ale to wszystko na marne ponieważ ona nie chciała mieć z nim nic wspólnego.Miał on syna,Gwang Yeona który niespecjalnie był tym inteligentnym w rodzinie, chodził z Hyo Jung do tej samej szkoły ale do różnych klas.
Jej matka była szefową najbardziej popularnego w Seoulu salonu piękności a ojczym był psychologiem dla dzieci w szkole.
Hyo Jung od zawsze była wzorową uczennicą, była też piękna ale i najstraszniejsza. Wszyscy uczniowie bali się jej i powstały plotki o niej które według nich były prawdziwe. Mówiono że było paru ludzi którzy ośmielili przeciwstawić się jej ale ona zatruła jednego z nich, innego pobiła aż do śmierci a jeszcze inni po prostu zniknęli. Te plotki były dla niej śmieszne ale nie zaprzeczała i starała się być najlepsza w nauce i tylko na tym się skupiała. Właśnie dlatego zasłużyła na tytuł "model student", była pierwszą uczennicą w rankingu szkolnym.
***
To był dzień jak co dzień, lekcje się skońćzyły więc szła już w kierunku domu. To był trzypiętrowy blok apartamentowy należący do jej rodziny ale w jednym oni żyli, w drugim brat swojego ojczyma który był dość dziwaczną osobą który pisał komikse. Przed blokiem widziała 5 wielkich samochodów przeprowadzki. Weszła do domu i widziała mame siedzącą na kanapie oglądającą telewizje.
-mamo, o co chodzi z tymi samochodami? ktoś się sprowadził?
-oh... tak,tak. To są bracia którzy parę dni temu przylecieli z Włoszech i będą mieszkać piętro niżej. Jeden z nich jest w twoim wieku więc jak mi wiadomo będzie chodzić do tej samej szkoły co ty więc dobrze będzie jeśli pomożesz mu oswoić się ze szkołą i jeśli zapoznasz go z innymi. A jego brat jest starszy od niego i dzisiaj przedstawił mi biznes plan, na podstawie tego już dzisiaj zacznie przygotowania do otwarcia kawiarni na dole.
-ahm...dobrze, więc pójdę do pokoju się pouczyć.
-dobrze ale za godzine pojdziemy do nich z twoim ojcem i bratem. Mam nadzieję że do nas dołączyć.
-Dobrze - powiedziała lekkim uśmieszkiem. Mogło by się wydawać że chciałą iść ale wolała siedzieć do rana przy biurku i się uczyć.
***
Stałam najdalej jak mogłam od mojej rodziny którzy rozmawiali z najstarszym bratem o kawiarni, który miał oficjalnie być otwartym za 3 dni.
-przedstawiam ci moją córkę, Kim Hyo Jung. Twój brat bedzię uczęszłam do tej samej szkoły co Hyo Jung więc ona pomoże mu zapoznać się z innymi i oswoić się ze szkołą.-powiedziała radosnym głosem.
-bardzo wam dziękuję za taką pomoc. mam nadzieje że Seo Joon szybko się oswoi z tym miejscem.-powiedział z lekkim uśmiechem.
Nagle do kawiarni wszedł młody,wysoki i przystojny chłopak. -to pewnie ten matoł którego jutro mam oprowadzać po szkole- pomyślała Hyo Jung niechętnie.
-dzień dobry- powiedział radosnie ukłaniając się.
-przedstawiam Wam mojego młodszego brata, Park Seo Joon'a. Jest w tym samym wieku co ty - powiedział uśmiechając się i kierując wzrok na Hyo Jung.
-miło cię poznać, jestem Seo Joon ale... w którym miesiącu się urodziłaś?
-ym... w listopadzie - odpowiedziała zaciekawiona.
-oh... a ja w styczniu. Więc możesz mnie nazywać po prostu oppa- powiedział radosnym głosem.
-dobrze oppa, a ja jestem Hyo Jung ale możesz mnie nazywać Hyorin, miło cię poznać-powiedziała z uśmiechem ale w głębi serca, chętnie by wybiegła stamtąd.
-piękne imię-powiedział zachwycony.
-dziękuję oppa.
-Hyo Jung, zabierz Seo Joona i pokaż listę podręczników które ma kupić. No i dobrze będzie jeśli pójdziesz razem z nim do księgarni.-powiedziała jej mama kierując wzrok na nią.
-dobrze mamo- odpowiedziała i wyszła z Seo Joonem z kawiarni.
-robi się ciemno, przełożymy księgarnie na jutro?-zapytał zaciekawiony.
-zrób co chcesz- powiedział obojętnie i zaczęła wydrukowywać liste.
-ymm... myślałam że razem pójdziemy- powiedział troche zagubionym głosem.
-sam chyba też znajdziesz drogę do księgarni-powiedziała obojętna.
-ahhh... więc jesteś dwulicową dziewczyną? - powiedział chichotając.
-uważaj na słowa bo pożałujesz- powiedziała z lekkim uśmiechem.
-Woooo jakie to straszne - powiedział rozbawionym głosem.
-masz- rzuciła listę w jego strone.
-no dzięki Hyorin- powiedział wciąż rozbawionym tonem.
-nie musisz mnie tak nazywać w nieobecności mojej rodziny-powiedziała odprowadzając go do drzwi.
-do zobaczenia jutro w szkole... Hyorin - powiedział z lekkim uśmiechem patrząc jej w oczy.
Hyorin zamknęła mu drzwi przed nosem i poszła prosto do swojego pokoju.
-jak taki mały głupek śmie tak ze mną rozmawiać?-zapytała siebie rozgoryczona. Usiadła przed biurkiemi zaczęła czytać ale myśli o jutrzejszym dniu nie dawały jej spokoju.
Koniec rozdziału I.